-

kalixt

Komentarze użytkownika

@Na wszystko jest (swój) sposób (12 stycznia 2019 17:25)

Ja to się może trochę niepotrzebnie zraziłem emocjonalnie, bo jak po raz pierwszy trafiłem na zapewne nieocenionego w misji ewangelizacyjnej ojca (brata?) Szustaka na YT, to akurat czytałem jakiś artykuł o księżach męczennikach z czasów PRL.

No i czytam sobie o tym zupełnie nieluzackim księdzu Popiełuszce, o nienadążającym za cool gadką księdzu Niedzielaku, o niedzisiejszym księdzu Suchowolcu, a tu nagle wyskakuje jakiś utyty, jowialny filut po cywilnemu, bujający się z plecaczkiem po jakieś Panamie czy innych Filipinach za nie wiadomo czyje pieniądze i opowiada, jak to lubi się spotkać podczas swej peregrynacji ze swoimi wielbicielami, o ile zaproszą go na sutą wyżerkę i dobrą kawę, bo on, nie będzie tego ukrywał, bardzo lubi dobrze podjeść, a jeżeli cokolwiek sobie cen ...

kalixt
12 stycznia 2019 22:22

@Socjalizm w średniowieczu i dzisiaj (2 stycznia 2019 08:37)

No dobrze, nie wyłapałem ironii z herbatą, ale jednak będę się upierał, że BRYTYJSKOŚĆ to stan umysłu.

Ja mam głównie styczność z Walijczykami. Koszmar, powiadam Pani, czarny koszmar :) W zasadzie tak samo ''brytyjscy'', jak Anglicy, tylko z kompleksami, bo Anglicy ich gnoją. Ale to ostatecznie taki młodszy brat, co go starszy gnębi, a jemu z tego powodu przykro, ale jakby co, to jednak jedna rodzina.

Może Szkoci fajniejsi? Nie wiem, nie znam. Jakoś wątpię.

kalixt
3 stycznia 2019 00:07

@Socjalizm w średniowieczu i dzisiaj (2 stycznia 2019 08:37)

Ja się zgadzam, ja jak bywam w Polsce to naprawdę upajam się tym, jak tam mogę dobrze zjeść. Nie bronię brytyjskiej kuchni, mówię tylko, że jednak jest ona nieco, NIECO bogatsza, niż pokutujący stereotyp.

I zgadzam się też, że turysta może pewnych tradycji kulinarnych nie mieć okazji poznać. Trzeba po prostu trochę pobyć, a turyście, jak wszędzie, wciska się byle co. Ja sobie teraz pozwalam na podśmichujki z imigrantów narzekających, że ''nic ni ma w tym jukeju do jedzenia, tylko fiszendczips'', a oczywiście przez pierwszych kilka miesięcy pobytu sam śpiewałem tak samo.

Polecam następnym razem sunday lunch. Mnie smakuje. Tylko on niestety jest serwowany głównie w niedzielę. Ale są lokale serwujące go codziennie, to się chyba wtedy nazywa ...

kalixt
3 stycznia 2019 00:01

@Socjalizm w średniowieczu i dzisiaj (2 stycznia 2019 08:37)

Nie będę się spierał, jak napisałem, ja się nie znam, to doszukiwanie się związku pomiędzy sutym, brytyjskim śniadaniem, a protestanckim etosem pracy, to była tylko taka moja luźno rzucona i nie podparta żadną wiedzą, amatorska hipoteza.

Co do Bretanii - czy to czasami nie jest jeden z tych ostatnich przyczółków Celtów na kontynencie? Bo oni zasadniczo byli wypychani na Zachód, na kontynencie zostali tylko gdzieś na półwyspie Iberyjskim i właśnie chyba w Bretanii (Armoryce?), a reszta zwiała na wyspy i też przeważnie na jej krańce (Walia, Kornwalia, Szkocja, Irlandia). Anglicy do dziś nazywają Walijczyków złośliwie ''Irish who couldn't swim''.

To może ta bretońśka fasolka to jest po prostu jakieś celtyckie jadło?

kalixt
2 stycznia 2019 23:53

@Socjalizm w średniowieczu i dzisiaj (2 stycznia 2019 08:37)

Herbatę, no tak...wcale bym się nie zdziwił, gdybym się dowiedział, że większość Brytyjczyków jest przekonana, że herbata rośnie sobie gdzieś na polach Kornwalii na przykład.

Kiedyś leciał w brytyjskiej telewizji jakiś taki durny program pt. ''zamiana żon'' czy coś w tym stylu. Pewna pani Brytyjka zamieszkała z jakimś egzotycznym jegomościem, który miał bardzo bogato zaopatrzoną kuchnię, ale zasadniczo w dość orientalne produkty. Pani Brytyjka była bardzo rozczarowana i jęknęła: ''z brytyjskiego jedzenia są tu tylko banany!''.

W innym programie pytano jakąś panią, z jakiego kraju pochodzą jakie potrawy. Pytanie: pizza z szynką? Odpowiedź: z Włoch. Bardzo dobrze. Drugie pytanie: pizza z szynką i z ananasem. Odpowiedź: z Hawaj&oacu ...

kalixt
2 stycznia 2019 23:40

@Socjalizm w średniowieczu i dzisiaj (2 stycznia 2019 08:37)

Trochę mi głupio cokolwiek tu napisać w temacie brytyjskiej kuchni, o którą toczy się spór, bo ja się zasadniczo nie znam, a zaangażowanie się w obronę czegokolwiek, co brytyjskie, mnie krępuje. No ale niestety, gadki typu ''w tym jukeju to nic normalnego do jedzenia nie majo, tylko te fiszendczipsy abo te ich g*wniane kiełbaski, a jak już coś, to ewentualnie tylko od Hindusa abo od Chińczyka'', to są bardzo klasyczne i często słyszane razgawory świeżych imigrantów, którzy są jeszcze za mało obeznani z językiem, żeby w brytyjskim sklepie poradzić sobie ze zrobieniem zakupów i zbyt nieśmiali, żeby wpaść na pomysł pójścia do lokalu, gdzie za posiłek trzeba zapłacić więcej, niż 5 funtów. Oni z ''brytyjskiej kuchni ...

kalixt
2 stycznia 2019 23:16


@Wolność słowa na wolnym rynku (27 grudnia 2018 09:26)

''Kariera międzynarodowa'' kojarzy mi się z taką sytuacją...jeszcze w latach 90. zaszedłem pewnego razu do jakiegoś bardzo prowizorycznego, przydrożnego baru, w którym obsługiwał podpity i wyraźnie zniszczony życiem, ale wciąż tryskający optymizmem pan w średnim wieku. Był to, jak się okazało, właściciel interesu. Pan był bardzo rozmowny i w pewnym momencie mówi do mnie: panie, ten bar to jest małe miki, to tylko taka tymczasówka, ja już handlowałem na Węgrzech, w Rumunii, w Turcji, ja jestem panie byzmesmen międzynarodowy. 

Kiedyś, lata temu, próbowali zrobić karierę międzynarodową Masłowskiej. Wcześniej jej zrobili karierę krajową i trzeba było do tego zaangażować ogrom środków, renomowanych szpalt, czasu antenowego i r&oacut ...

kalixt
27 grudnia 2018 11:21

@Sekielski czyli uroki poddaństwa osobistego (12 grudnia 2018 09:52)

Nie spodziewam się, żeby Sekielski miał jakoś wiele do powiedzenia na temat tego, co i dlaczego ma go interesować, a co nie.

kalixt
12 grudnia 2018 12:11

@Rozmowa z psychiatrą, prof. dr hab. Łukaszem Święcickim (14 listopada 2018 14:00)

Rewelacyjna rozmowa.

Elektrowstrząsom zbudowano strasznie czarny pi-ar, zwłaszcza w popkulturze, bo przecież to ona jest główną siłą opiniotwórczą (choćby np. ''Lot nad kukułczym gniazdem''). Do tego stopnia, że wielu ludzi nie wie, a gdy się dowiaduje, nie dowierza, że jest to metoda leczenia stosowana do dziś i bynajmniej nie przez sadystycznych, ''szalonych naukowców'' z obłędem w rozbieganych oczach, jak każą to widzieć stręczone w popkulturze ikony, ale przez bardzo rozsądnych i szczerze zatroskanych o pacjentów lekarzy. A już naprawdę mało kto wie, że terapia elektrowstrząsowa wykazuje się wciąż dużo większą skutecznością w leczeniu depresji, niż leczenie farmakologiczne, pomimo tego, że co kilka lat pojawia ...

kalixt
15 listopada 2018 14:58

@Pierwszy chrześcijański handel szmelcem (1 listopada 2018 06:28)

Mnie te wyprawy na cmentarze z lat dzecinnych nauczyły chyba pewnej świadomości nieuchronności odejścia. Łaził człowiek po tych grobach za dzieciaka, słuchał opowieści rodzinnych i zaczynał się orientować, że kurczę, wygląda na to, że wszyscy kiedyś umrą, a może nawet i ja sam. A skoro tak, to może jest coś ważniejszego od tej całej doczesności.

Brytyjczycy są impregnowani na refleksję o nieuchronności odejścia. To jest coś, co się po prostu wypiera z świadomości. Kiedyś podczas rozmowy z Brytyjczykami ktoś mówił coś o zakupie domu, ale zaznaczył, że ten dom to nie będzie jego ''ostateczna lokalizacja'' (''my final location''). Powiedziałem na to, że wiadomo, że nie ostateczna, bo ''final location'' dla każde ...

kalixt
1 listopada 2018 21:21

@La Passionaria polskiej prawicy czyli przewaga wizerunków niepełnych (27 października 2018 09:27)

Skoro łyknął dr Ogórek, to łyknie wszystko.

kalixt
27 października 2018 17:29

@Od fanatyzmu do fanatyzmu (26 października 2018 09:48)

Mam sceptyczny stosunek do teorii spiskowych, o których można się dowiedzieć na youtubie albo gdziekolwiek w necie, bo co to byłby za spisek, co by nawet internetów nie kontrolował, a zwłaszcza youtube'a.

Ale rozrywkowo można sobie pospekulować. Tak nawiasem, tropiciele trasngender agendy twierdzą, że Marylin Monroe i księżna Diana to też byli, jak piszesz, "castrato".

Jak się tak przyjrzeć niektóym zdjęciom Lady Diany, to można się nawet wkręcić. No ale trzeba też pamiętać o specyfice tzw. brytyjskiej urody. Wyspiarski, wielopokoleniowy chów wsobny robi swoje.

kalixt
27 października 2018 09:29

@Abp Marcel Lefebvre - między Gabonem a Watykanem, kilka uwag. (20 października 2018 21:41)

Sobór Trydencki miał miejsce gdzieś zdaje się w XVI wieku, więc ja dobrze rozumiem, że przez poprzednie 1500 lat chrześcijaństwo zasadniczo błądziło i się pogrążało?

kalixt
22 października 2018 03:22

@Tłokinia - o szczegółach misji (19 października 2018 10:22)

Nazwa Easter wywodzi się od święta obchodzonego na cześć tej bogini:

https://pl.wikipedia.org/wiki/Ēostre

Anglojęzyczni chrześcijaine powinni nazywać to święto Resurrection Sunday albo ewentualnie Pascha, oczywiście nikt tego nie stosuje.

kalixt
19 października 2018 18:52

@Oskar Arnulfo Romero (15 października 2018 09:44)

Z którego tomu dzieł Lenina Pan takie kwiatki przepisał?

kalixt
15 października 2018 12:25

@O przewagach rangersów (9 października 2018 10:41)

''Scout'' to po angieslku zdaje sie cos w rodzaju ''zwiad''. Wyszkolenie zolnierza kosztuje, a jego umiejetnosci najbardziej przydaja sie w boju, szkoda by bylo, gdyby zginal podczas zwiadu. Lepiej wyslac na zwiad jakies dzieci.

kalixt
9 października 2018 22:21

@Garsc wiesci z krainy deszczowcow (6 października 2018 23:26)

Byly odkurzacze, byl zmywak, teraz jeszcze bezowe dzieci i mieszkanie po kilkanascie osob. To sa stereotypy niemal zywcem z Redlinskiego. Na dodatek w tym przypadku zbudowane na podstawie ''osobiscie nie znam , ale moi znajomi tak''. Nie mowie, ze takich zjawisk w ogole nie ma, na pewno sa, ale operowanie takimi stereotypami przy wypowiadaniu sie o polskiej emigracji w UK jako calosci jest krzywdzace i nieprawdziwe.

I jak ci ludzie maja wracac do Polski? Zeby uslyszec od rodakow szyderstwa, ze na pewno gniezdzili sie w domu w kilkanascie osob i robili za odkurzacz, zeby urodzic bezowe dziecko i zalapac sie na zasilek, bo wiadomo (''znajomi mowili''), ze wszyscy Polacy tak tam zyja?

Przypomniala mi sie sytuacja sprzed ok. 10 lat, gdy spotk ...

kalixt
7 października 2018 17:33

@O budowaniu kłamliwych narracji (7 października 2018 09:50)

Nie mam pojecia. Moze wlasnie cos zdefiniowanego niejawnie?

kalixt
7 października 2018 16:11

@O budowaniu kłamliwych narracji (7 października 2018 09:50)

Ludzkich ''ras'' w oficjalnej terminologii juz nie ma, zdaje sie, ze gdzies to nawet zadekretowano. Sa za to w zamian ''grupy etniczne''.

W UK trzeba zadeklarowac swoje ''ethnicity'' m.in. na wiekszosci formularzy aplikacji o prace i okazuje sie, ze bycie sobie ot tak, po prostu, ''bialym'' i tyle, nie jest wcale takie proste. Oficjalna klasyfikacja grup etnicznych w UK obejmuje kilka rodzajow ludzi bialych:

https://en.wikipedia.org/wiki/Classification_of_ethnicity_in_the_United_Kingdom

Tabelka ''Ethnicity categories'' obowiazujaca w Anglii i Walii wyszczegolnia 4 grupy etniczne ludzi bialych, przy czym kategoria ''Any other White'' jest do dalszego rozbudowania, bo trzeba jeszcze & ...

kalixt
7 października 2018 15:33

Strona 1 na 6.    Następna